niedziela, 22 września 2019

ŚWIATŁO GWIAZD- RECENZJA

Czy Wy również dziś za oknami macie taka wspaniałą, piękną, polską, złota jesień? Serce się raduje i aż się nogi rwą
same, by wyjść i pospacerować, delektując się promyczkami słonka i pierwszymi kolorowymi listkami.
Niektórzy z Nas chętnie wyrzuciliby z kalendarza te porę roku, szczególnie gdy nadejdzie ta mniej słoneczna, a ponura i deszczowa. Wszystkich , którzy czasem wierzą, że może tego roku się uda, chcę niestety  rozczarować. Jesień wpisana jest na stałe i w nasz kalendarz i w nasze życie, które od dzieciństwa po młodość, zmierza właśnie ku tej jesieni. 
W najnowszej powieści Krysi Mirek ,,Światło gwiazd", a zarazem ostatniej IV części serii Willa pod kasztanem, najwięcej czasu pisarka poświęciła właśnie na dojrzałe bohaterki i ich przemyślane  uczucia, miłości, rozterki.
Spotykany poznany w pierwszej części serii wątek Doroty, która zostając wdową. Mąż umiera nagle, nie mogłoby być inaczej- w pracy, pogrążony w papierach. To własnie praca zabiła całe uczucie, które było pomiędzy małżonkami,a teraz zabiera również samego Mariusza. Pozornie przy dzieciach, rodzinie, znajomych biznesowych stwarzają pozór idealnego związku, lecz wielu z nich dopiero po śmierci męża Doroty poznaje prawdę, o małżeństwie którego tak na prawdę dawno już nie ma. Dorota stojąc u drzwi nowego jutra, poznaje przesympatycznego astrofizyka, który gotów jest przychylić jej niebo i wszystkie gwiazdy- dosłownie i  w przenośni. Kobieta targana sprzecznymi racjami, za i przeciw, stawia wszystko na jedna kartę i daje szanse na rozwój tego uczucia, mimo wielkiego sprzeciwu dzieci. Podejmuje ryzykowne decyzje, wyprowadza się z domu, który nawet na papierze jest tylko w posiadaniu dzieci- mąż bowiem nie pozostawił jej niczego. Chęć zmiany, chęć lepszego jutra oraz przeżycia jeszcze czegoś pięknego w  w swoim życiu jest dla niej siła napędową, która dodaje jej nadziei, że może być jeszcze pięknie. Jako dojrzała kobieta wybiera dobrze. Jest szczęśliwa. Z czasem widzą to również dzieci, z którymi odzyskuje dobry kontakt.  
Babcia Kalina i Ludwik, to kolejny dowód na to, że miłość w kwiecie wieku jest możliwa. Może nie taka z motylami w brzuchu, nie pełna ognistych uniesień, ale świadoma, może trochę dyskretna przed światem, nikomu nie narzucająca swojego oblicza. Miłość piękna, dojrzała, pewna poczynionych kroków. Takiej miłości życzyłabym każdemu z Nas. 
W powieści najdziemy również perypetie miłosne Bartka, Magdy, Michała- trójki rodzeństwa których los postawił tuz obok babci Kaliny, wspierającej ich w każdym trudnym momencie ich życia.  Tak jak w przypadku Doroty i babci Kaliny, tak i tutaj szczerze kibicowałam Magdzie i Antkowi,którym los spłatał niemałego figla. Ale czy słusznie? A może własnie złączył to co złączone być powinno? Powieść troszkę mnie zaskoczyła, spodziewałam się zupełnie innego zakończenia, no ale cóż...Młodzieńcze uczucia są przekorne, potrafią przylecieć nie wiadomo skąd, by ulecieć zaraz w innym kierunku.Do miłości nikogo zmusić się nie da. Ona wybiera sama, czasem mniej lub bardziej celnie lokując w nas to uczucie. A jak już trafi prosto w serce, nie warto się bronić, uciekać, czasem to co najbardziej zasiewa obawy, potem okazuje się być tym wyczekiwaniem. 
,,Światło gwiazd to lektura idealna na długie, jesienne wieczory, choć ja pochłonęłam ją w kilka godzin- bo była wyczekiwaną pozycją wśród nowości wydawniczych. 
Wszystkim serdecznie polecam, a Panią, Pani Krysiu proszę o więcej..bo mam niedosyt. Tyle się jeszcze przecież może wydarzyć w Willi pod kasztanem. I choć każdy z Nas taka swoją wille pod kasztanem gdzieś ma, najczęściej ukryta właśnie na dnie serducha, to ja z chęcią jeszcze raz wybiorę się do tej z powieści, razem z bohaterami, którzy stali mi się bardzo bliscy. Nawet Patrycja i Iwona- żona i kochanka syna Kaliny, zyskały na plus, gdy ich los był w pani rękach i ciekawa jestem jak obie panie dalej pokierują swoja przyszłością. 
Autor:Krystyna Mirek
Tytuł: Światło gwiazd
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Stron:320
Oprawa: miękka

poniedziałek, 9 września 2019

DROŻDŻOWE RACUCHY JAK U BABCI

Każdy z Nas ma w swej pamięci dania, które kojarzą mu się z beztroskim dzieciństwem.
Mój wspaniały czas spędziłam w większej mierze na wsi. Najpierw pierwsze sześć lat swojego życia, potem każde wakacje, weekendy, ferie..Najpiękniejsze wspomnienia związane z kochana Babcią i jej prosta , a jak smaczną kuchnią. 
Drożdżowe racuchy miały moc ściągania z najlepszej zabawy. Kiedy tylko w powietrzu unosił się zapach drożdżowego smażonego ciasta zaraz byłam obok. Każdy racuch o innym kształcie, każdy obficie posypany cukrem pudrem! Coś wspaniałego. Do dziś mam w ustach ten smak, a do nich kubek ciepłego mleka wprost od krówki ;) Dziś skaza białkowa, laktoza oraz po prostu brak krów w każdym gospodarstwie na wsi uniemożliwiają dzieciom poznanie tych smaków, które zapamiętałam do dzisiaj. 
Racuchy smażę moim chłopakom co raz, gdy tylko najdzie mnie na nie ochota. Ze szklanka mleka ( co prawda z kartonika) smakują równie dobrze. Szkoda tylko że brak tej magii mojego dzieciństwa i wspaniałego zapachu wsi. 
Składniki:
3 szklanki mąki
30 g drożdży
1,5 szklanki ciepłego mleka
3 łyżki cukru
1 jajko
szczypta soli
olej do smażenia
cukier puder do posypania
Wykonanie:
* Drożdże kruszymy, dodajemy cukier, 2 łyżki mąki oraz 4 łyżki mleka. Rozrabiamy. Odstawiamy w cieple miejsce, aby podrosło. 
* Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy sól, jajko, zaczyn, resztę mleka. Dobrze mieszamy.
* Rozgrzewamy olej. Łyżką nabieramy porcje ciasta, kładziemy na olej, smażymy na rumiano  z obu stron. 
* Gotowe posypujemy cukrem pudrem. 

środa, 28 sierpnia 2019

KARKÓWKA PIECZONA

Najlepsze, najsmaczniejsze wędliny, to te przygotowane w domu.
Wybieramy najładniejszy kawałek mięsa.
Doprawiamy jak lubimy.
Czas pieczenia uzależniamy od wypieczenia wierzchu- tak jak lubimy.
Same zalety przygotowywania wędlin w  domu.
Zachęciłam Was do ich przygotowywania?
Składniki:
1,5 kg karkówki
sól, pieprz
majeranek
słodka i ostra papryka mielona
6 ząbków czosnku
pieprz kolorowy
olej
worek do pieczenia
Wykonanie:
Karkówkę myjemy, osuszamy. Nacieramy ze wszystkich strona sola, pieprzem, obiema paprykami,majerankiem. Czosnek przeciskamy przez praskę nacieramy również nim mięso. Tak przyprawione polewamy olejem, obsmarowujemy nim mięso ze wszystkim stron.  Wkładamy do miski, która przykrywamy woreczkiem foliowym, odstawiamy na min 24 godz do lodówki. Po tym czasie wkładamy do rozgrzanego piekarnika w rękawie do pieczenia. Pieczemy 1 godz 15 min w temp 170 st. Po upieczeniu rozcinamy rękaw, zostawiamy mięsa do przestygnięcia w piekarniku, zimne wkładamy do lodówki na min 12 godz. 

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

KOLEKCJONERKA

Człowiek potrafi kolekcjonować różne rzeczy. Ba, oprócz rzeczy materialnych często zbieramy dobre myśli, wspomnienia, uczucia, by wygrzebując je w chwilach smutku i słabości, poczuć się lepiej, poprawić sobie nastrój. Dodatkowym atutem kolekcjonowania takich niematerialnych rzeczy jest fakt, że nikt nam ich nie zabierze. Schowane na dnie serca są zawsze dostępne. Warto do nich wracać, sięgać po nie kiedy najdzie ochota.
Magda, bohaterka powieści  Marty Motyl , tytułowa kolekcjonerka, bez pamięci zbiera erotyczne doznania. Poznana w poprzednich dwóch częściach dziewczyna poznaje smak samookaleczenia, smak doznań seksualnych z partnerami obu płci, a także płatnego seksu. Wachlarz doznań jaki autorka przekazuje Nam w ostatniej części perypetii erotycznych Madzi jest tak różnorodny, że momentami aż brakuje tchu.
Powieść kipi świeżością, emanuje dobrym seksem niosącym spełnienie, a także zachwyca rozwojem emocjonalnym i erotycznym głównej bohaterki. Przez 3 kolejne części powieści obserwujemy osiągnięcie dojrzałości emocjonalnej przez kobietę,  która od zawsze wydaje się szukać swego Ja.
Osobiście jestem na tak zakończeniu przygód seksualnych Madzi, wykreowanym przez autorkę. Zaczynając czytać ,,Kolekcjonerkę" właśnie tak sobie wyobrażałam decyzje Magdy. Wiem też, że postąpiła dobrze, jej wybór był trafny, a najważniejsze ,że jest w końcu szczęśliwa. Bo jakby to podsumować: Seks bez miłości jest tylko seksem. Dzięki Zakapiorowi w końcu to uczucie, te doznania zyskają na wartości i będą miłymi elementami jej zbioru uczuć.
Książka jest już po premierze, ale jest pozycją do przeczytania dla wszystkich lubiących poruszające teksty. Ta rozbudza zmysły, porusza wyobraźnię, wciąga do przeczytania jednym tchem. Z lampką ulubionego wina smakuje jeszcze lepiej!
Tytuł: Kolekcjonerka
Autor: Marta Motyl
Wydawnictwo: Lira
Stron: 352
Oprawa: miękka

czwartek, 22 sierpnia 2019

ROLADKI Z SEREM SZYNKA I PIECZARKAMI

Znów ten sam problem. Co dziś na obiad?
W wielu domach każdego dnia zadajemy sobie takie właśnie pytanie. 
A może by tak przygotować roladki?
Na szybko, a pysznie. 
Dzięki inaczej przygotowanemu farszowi, roladki smakują zupełnie inaczej. 
Spróbujcie sami
Składniki:
1 duża podwójna pierś z kurczaka
15 pieczarek
20 dag sera żółtego w kawałku
20 dag szynki np drobiowej 
kilka gałązek natki pietruszki
bułka tarta do panierki
dwa jajka
sól, pieprz
olej do smażenia
Wykonanie:
*Pieczarki ścieramy na tarce na dużych oczkach, wrzucamy na rozgrzana patelnię z odrobiną oleju, oprószamy solą i pieprzem, zrumieniamy.
* Se żółty i szynkę również ścieramy na tarce, łączymy z wystudzonymi pieczarkami. Dodajemy posiekaną natkę pietruszki, mieszamy.
* Pierś z kurczaka kroimy na plastry, każdy plaster cieniutko rozbijamy, oprószamy solą i pieprzem. Na każdy płat mięsa wykładamy grubą warstwę farszu, zwijamy roladki, spinamy wykałaczkami. 
* Każdą roladkę panierujemy w jajku, następnie bułce tartej. 
* Na mocno rozgrzany głęboki olej wykładamy roladki, smażymy do zrumienienia z obu stron. 
* Podajemy z frytkami i ulubioną surówką. 

środa, 7 sierpnia 2019

PRAKTYCZNY KURS JĘZYKA FRANCUSKIEGO

Francuski to jeden z najpiękniejszych języków świata, język miłości. Beata Pawlikowska w
swoim poradniku do nauki tego języka, w sposób łatwy oraz przystępny zapoznaje Nas z coraz to większą ilością słówek, przydatnych w codziennych rozmowach. Uczymy się poprzez mówienie, poprzez powtarzanie na głos nowych słówek. W ten sposób od pierwszych chwil oswajamy się z językiem francuskim, jego wymową,a pomaga Nam w  tym dołączona płyta CD. 

Jako, że na naukę nigdy nie jest za późno, to i ja postanowiłam, że wzbogacę swój zasób słów właśnie o słowa w języku francuskim- nigdy nie wiadomo , kiedy mogą Nam się przydać ;)
W wieku 35 lat zdałam prawo jazy, to dlaczego by nie nauczyć się języka obcego? Powiem Wam szczerze, że z wiekiem przychodzi mi to jakoś łatwiej. Czyżbym była odwrotnością ogółu? Nieważne, ważne że metoda pani Beaty skutecznie , krok po kroku przybliża mnie do rozmówek francuskich. 
Długie letnie wieczory, ukwiecony balkon... Klimat idealny na naukę, która przychodzi z wielka przyjemnością. 
Tegoroczne lato, to czas na nowy język. Mam nadzieję, że z książką ,,Praktyczny kurs języka francuskiego" osiągnę zamierzony cel.
Tytuł: Praktyczny kurs języka francuskiego
Autor: Beata Pawlikowska
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Okładka: miękka
Stron: 385

wtorek, 6 sierpnia 2019

CUKINIA FASZEROWANA KURCZAKIEM

Sezon na cukinie trwa w najlepsze warto więc korzystać z jej łatwo dostępności i przygotowywać dania z jej udziałem na różne sposoby. Tak nafaszerowana zachwyci domowników jak i gości. Pychotka!
 Składniki:
3 małe cukinie
500 g piersi z kurczaka
sól, pieprz, słodka i ostra papryka
pół papryki czerwonej
pół papryki żółtej
kilka gałązek natki pietruszki. 
10 pieczarek
10 dag sera żółtego w kawałku
* Pierś z kurczaka kroimy w drobną kosteczkę. Oprószamy sola, pieprzem, obiema paprykami. Obsmażamy na patelni do ścięcia mięsa. 
* Papryki kroimy w drobna kosteczkę
* Pieczarki kroimy w plastry, zrumieniamy na patelni. 
* Natkę pietruszki siekamy. 
* Ser żółty ścieramy na tarce
* Mieszamy ze sobą kurczaka, papryki, natkę, pieczarki i ser. 
* Cukinie przekrajamy na połówki wzdłuż, wydrążamy. Każdą łódeczkę oprószamy wewnątrz solą i pieprzem. Do każdej wkładamy farsz lekko dociskając. Nafaszerowane cukinie układamy w naczyniu żaroodpornym, zapiekamy 35 minut w 170 st. 

piątek, 26 lipca 2019

BUDYNIOWE NALEŚNIKI

Dzień dobry Kochani !
Przy piątku bardzo często na moim stole pojawiają się naleśniki. Oprócz tradycyjnych przepisów, często przygotowuje też te z dodatkiem budyniu. Moi synowie bardzo je polubili. Są niezwykle delikatne i aksamitne w smaku
Składniki:
5 czubatych łyżek mąki
250 ml mleka
250 ml wody gazowanej
1 czubata łyżka cukru
2 opakowania po 35 g budyniu waniliowego
3 jajka
łyżka oleju
dodatkowo:
olej do smażenia
ulubiony farsz do naleśników np. dżem, nutella
Wykonanie:
Wszystkie składniki miksujemy ze sobą na jednolitą masę. Ciasto będzie bardzo rzadkie. Na wysmarowana olejem, rozgrzana patelnię wylewamy jak najcieńszą  warstwę ciasta. Placki podczas pieczenia będą pulchnieć. Smażymy na rumiano z obu stron. Podajemy z ulubionymi dodatkami. 

niedziela, 21 lipca 2019

DROŻDŻÓWKI Z WIŚNIAMI I MIGDAŁAMI

Niedziela przywitała Nas pięknym słońcem i wysokimi temperaturami od samego rana. Wygląda na to, że lato powróciło i takiego dnia nie można zmarnować ;) Do niedzielnej kawki zapraszam Was na pyszne bułeczki z wiśniami. Świetnie nadają się również do zabrania ze sobą na piknik, czy przejażdżkę rowerową. 
Składniki:
80 dag mąki
100 g masła
1/4 kostki drożdży ( 25 g )
330 ml mleka 
2 jajka
1 żółtko
100 g cukru
kruszonka:
50 g masła
70 g mąki
100 g cukru
nadzienie:
pół szklanki płatków migdałów
2 szklanki wiśni w syropie
dodatkowo:
1 jajko
2 łyżki mleka
Wykonanie:
Do miseczki wlewamy podgrzane mleko, kruszymy do niego drożdże, dodajemy połowę cukru oraz odrobinę soli i 3 łyżki mąki. Mieszamy, odstawiamy aż urośnie zaczyn. 
*Do miski z mąką wlewamy zaczyn, dodajemy jajka, resztę cukru, wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie, następnie wlewamy rozpuszczone wcześniej ostudzone masło, wyrabiamy. Odstawiamy do wyrośnięcia. 
* Kiedy ciasto podwoi objętość, dzielimy je na 15 części. Formujemy okrągłe bułeczki, spłaszczamy dłonią, za pomocą dna od szklanki robimy wgłębienie pośrodku. W każde wgłębienie układamy migdały cienka warstwą, na nie układamy osączone wiśnie. Zostawiamy aby podrosły.
* Brzegi bułeczek smarujemy rozkłóconym jajkiem z mlekiem, wkładamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy ok 20 minut aż się zrumienią. 

czwartek, 18 lipca 2019

PLACEK UCIERANY Z CZEREŚNIAMI

Na straganach ostatnie czereśnie. Pomału już ustępują miejsca wiśniom, które  również  z powodzeniem można użyć do tego ciasta. A ciasto zrobicie błyskawicznie, bez użycia miksera, wystarczy dobrze przemieszać. 
 Składniki:
200 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka
50 g cukru
1/4  szklanki oleju
1/2 szklanki jogurtu naturalnego
1/2 kg czereśni ( poza sezonem możemy użyć wiśni lub innych owoców pestkowych) 
cukier puder
Wykonanie:
*Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy jajka, cukier, olej i jogurt. Wszystko mieszamy. . Do formy od tarty  o średnicy 25 cm wylewamy ciasto. 
* Czereśnie przecinamy na połówki, drylujemy. . Wciskamy w ciasto wybrzuszeniem do góry
* Pieczemy ok 50-60 minut w 170 st. Sprawdzamy patyczkiem- do suchego patyczka. Wystudzone posypujemy cukrem pudrem. 
Możemy podwoić  składniki, upiec ciasto w wyższej formie, np tortownicy. 

wtorek, 16 lipca 2019

JUTRO ZACZYNA SIĘ DZIŚ

,,Pieniądze szczęścia nie dają, ale..szczęściu pomagają " Każdy z nas dobrze zna i nie raz sam słyszał to przysłowie. Coraz więcej pracujemy, coraz więcej czasu spędzamy poza domem, a coraz mniej z rodziną. W pogoni za kasa, coraz więcej małżeństw przezywa kryzys, coraz więcej się rozpada nie wytrzymując próby czasu, rozłąk. Najbardziej cierpią na tym dzieci, które chciałyby mieć pełną rodzinę i czas poświęcany im przez bliskich. 
Ksawery i Sonia współtworzą zespół muzyczny, który wygrywa konkurs młodych talentów w Opolu. Wszyscy wróżą im karierę, którą niestety przerywa ciąża Soni. Potem jest już jak zwykle. Ślub, dziecko, rezygnacja z kariery..Ksawery za pieniądze ze sprzedaży sprzętu muzycznego itp rzeczy zakłada firmę, którą z biegiem lat zaczyna dobrze prosperować. Stać ich na wszystko, na utrzymanie domu, spłaty kredytów, zagraniczne podróże. 
Kiedy poznajemy głównych bohaterów mija już kilkanaście lat od pamiętnych czasów założenia zespołu. . Sonia zajmuje się domem, córką, dba o domowe ognisko. W tej sielance brakuje tylko ciągle nieobecnego męża i ojca, który musi przecież na to wszystko zarobić. Sonia w głębi serca przez te wszystkie lata tęskni za zespołem, a jeszcze bardziej za śpiewaniem , do którego ma prawdziwy talent i bardzo chętnie by powróciła. Z puntu widzenia męża to mrzonki, którymi wyżyć się nie da. Kobieta jest rozgoryczona tym , że ukochany mężczyzna nie popiera jej planów do realizacji marzeń. Kiedy na jej drodze pojawia się Roman, dawny członek ich zespołu, kobieta ślepo wierzy w każde jego słowo, by tylko móc realizować marzenia. Na jednej szali stawia karierę i małżeństwo, by zdecydowanie to marzenia wygrały z codziennością. Pozostawia męża i dwunastoletnia już córkę, by wyjechać na kontrakt zagraniczny na pół roku. Wydaje jej się, że Roman działa tak, by było im lepiej, jest gotowa zostawić dotychczasowe życie, rozwieść się z mężem, by dalsze układać u boku mężczyzny , który spełnia jej marzenia. Czy Ksawery nie walczy o żonę? Walczy, najpierw prosi, tłumaczy, a kiedy to nic nie daje stawia sprawę jasno i zdecydowanie. Kobieta jest nieugięta, ani myśli wracać, składając przy tym pozew rozwodowy. Pozostając w Polsce z córką, Ksawery dopiero może poznać swoje dziecko. Dopiero teraz widzi, ile lat życia stracił na zarabianiu pieniędzy i załatwianiu ważnych spraw, zamiast spędzać czas z najbliższymi. Działka rodziców nabiera szczególnego znaczenia, przy budowaniu relacji ojciec- córka.Dopiero na Kaszubach widzi ile przyjemności sprawiają   najprostsze domowe czynności, jak piękne są miejsca obok nas.  Dopiero teraz powraca na Kaszuby, które tak lubił z czasów swojej młodości.  Odnowione relacje z przyjaciółmi z dzieciństwa, wspaniałe chwile spędzane na Kaszubach z córką, Ksawery na nowo odnajduje sens życia i z dnia na dzień postanawia zawalczyć o kobiety swojego życia,a  najbardziej o żonę, która jak się okazuje, wcale dobrze swych uczuć nie ulokowała. Uświadamia sobie, że w życiu wszystko jest możliwe, wsiada w samolot i leci po żonę na Wyspy Kanaryjskie.

Jesteście ciekawi jak zakończy się ta historia? Zapraszam Was do lektury. Ja korzystając z ładnej pogody wybrałam się na przejażdżkę rowerową, by na łonie natury zaczytać się bez pamięci w tej powieści. 

 Opowieść Romy Fiszer, to najlepszy dowód na to, że prawdziwa miłość potrafi wszystko przezwyciężyć. Czasem się gubimy na drogach swojego życia, zapominamy o tym co ważne, ale dzięki miłości odnajdujemy właściwą drogę.
Premiera tej książki już jutro tj 17.07.2019 . Zachęcam do lektury. 
Tytuł: Jutro zaczyna się dziś 
Autor: Roma J.Fiszer
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Stron:380
Okładka: miękka

sobota, 13 lipca 2019

ŚMIERĆ W BLASKU FLESZY

Alek Rogoziński- dziennikarz, piszący kryminały od 2015 r. Az wstyd się przyznać, że człowieka w ogóle nie kojarzyłam ( aż do wczoraj) , nie wiedziałam kim jest, nie znałam jego książek, mimo że były one nagradzane. Kiedy na wiosnę premierę miała jego najnowsza jeszcze książka- Śmierć w blasku fleszy, tak jak szybko trafiła w moje
ręce, tak szybko odłożyłam ją na półkę- tych do przeczytania na później. Leżała tam sobie aż do wczoraj, bo zawsze coś, bo zawsze czasu brak, bo czekały wcześniej odłożone książki. Leżała sobie grzecznie, niepozornie, a ja nie wiedziałam co tracę. 
Jeśli kryminały to tylko Nory Roberts ( tak było do tej pory), trzymające w napięciu do ostatniej kartki, nie zdradzające kto zabił do ostatniej chwili. Aż tu, proszę Państwa, sięgnęłam po kryminał Alka. -Przerzuciłam kilka pierwszych stron i przepadłam... Od pierwszej kartki zachęca by czytać dalej. Spodobała mi się charakterystyka postaci na pierwszej stronie. Już na początku wiemy z kim się bliżej poznamy. Nie musimy czytać i dopiero po jakimś czasie wyłapywać kto jest kim, a kto jest z kim. Wszystko na dzień dobry, podane na fajnej tacy. Rozdział po rozdziale poznajemy 
głównych bohaterów, dla których autor poświęca sporo czasu, abyśmy  dobrze zaznajomili się z  Mariuszem i Dominiką, a także ich przyjaciółmi, współpracownikami, agencjami modelek, wydawnictwami itp. Szczegółowe opisy pozwalają być tam obok nich i razem krok po kroku przeżywać najpierw przygotowania do wielkiego wydarzenia, jakim jest zorganizowanie pokazu mody dla świata biznesu i show biznesu, następnie rozwikłanie zagadki zabójstwa w tytułowym już blasku fleszy i świetle reflektorów, na oczach setek ludzi. Autor świetnie wkomponował niby w tle, ale zaraz okazuje się jakże pierwszorzędowo, mamę Dominiki- przesympatyczną panię 
Stefanię, która rozbraja swoim zachowaniem i matkowaniem każdemu, kogo spotka na swej drodze. Sama bym pewnie w realu z taką kobietka długo nie wytrzymała, jak i zresztą bohaterka powieści, a jej córka, ale w książce ma swoje dobre miejsce, nadaje charakteru.
W powieści znajdziemy wiele nazwisk ze świata show biznesu, które pojawiają się na pokazie mody. Daje to wrażenie , że dzieje się to tu i teraz, że wiemy o czym mówi autor, że nie jest to tylko powieść. Ci ludzie na prawdę są , na prawdę istnieją. Wydaje się, że rzeczywiście są świadkami tej historii, która tak na prawdę mogła się wydarzyć. Duży plus za takie posunięcie autora.  
Do samego końca nie zgadłam kto zabił. W życiu bym nie obstawiała akurat tej osoby, w moim gronie podejrzanych miałam inne typy, ale...miło się zaskoczyłam, bo Alek dobrze to poukładał. Jak to w  życiu, nie zawsze wszystko jest przewidywalne. 
Podsumowując: Nie wiem jak mogłam nie wiedzieć o istnieniu tak fenomenalnego polskiego kryminalisty, który do swoich książek  wnosi dawkę humoru ( dlatego nazywają go Księciem Powieści Kryminalnej)! Nie wiem dlaczego książka ta aż tyle czasu leżała i marnowała się na mojej półce! Przeczytałam jednym tchem, serio! Mam niedosyt. Póki co poszukam poprzednich tytułów tego autora a we wrześniu śpieszę po najnowsze dziecko Alka, którego już na pewno na półkę nie odłożę. Jeśli lubicie zagadki kryminalne,z nutą dobre akcji, dobrych opisów, dawka fajnego humoru to zabierajcie się za lekturę : na pewno nie pożałujecie!
Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Śmierć w blasku fleszy
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Stron: 299
Oprawa: miękka

MŁODA KAPUSTKA NA WĘDZONCE

Najsmaczniejszy bigosik powstaje z młodej kapustki. Delikatny, pełen koperku i młodych warzyw. Pyszny! Przygotowany na wędzonym  boczku i żeberkach dostaje dodatkowego smaczku. Ja już nawet nie przygotowuje do niego ciężkiej zasmażki, jest idealny i bez niej. Spróbujcie
Składniki:
pasek wędzonych żeberek
20 dag wędzonego boczku
pętko cienkiej kiełbasy
1 główka kapusty młodej
2 marchewki
pęczek koperku
1 cebulka
sól, pieprz
2 liście laurowe
4 ziela ang
Wykonanie:
Do garnka wlewamy ok 3 litry wody, wrzucamy pokrojone na mniejsze kawałki żeberka, dodajemy pokrojoną marchewkę,w rzucamy przyprawy. Gotujemy ok 20 minut.
W tym czasie boczek oraz kiełbasę kroimy w kostkę, przesmażamy, dodajemy posiekaną cebule, szklimy. 
Kapustę szatkujemy, dodajemy do garnka z wywarem i żeberkami, dokładamy przesmażony boczek z kiełbaską. Dodajemy również posiekany koperek. Gotujemy wszystko razem jeszcze ok 30-40 minut. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 
Podajemy z całymi ziemniaczkami i kawałkami żeberek. 

poniedziałek, 8 lipca 2019

DROŻDŻOWE JAGODZIANKI PIECZONE

W lasach są już pierwsze jagody. Warto wybrać się do pobliskiego lasu, gdzie jagód możemy nazbierać, lub zakupić na lokalnym ryneczku i upiec takie pyszne jagodzianeczki. 
Ja jagody mrożę przez co takie bułeczki czy pierożki z darami lasu mogę przygotowywać cały rok. 
Składniki:
500  g mąki
szklanka mleka
pól kostki drożdży ( 50 g)
150 g cukru
2 jajka
pół kostki masła ( 100 g) 
szczypta soli
nadzienie:
2 szklanki jagód
2 łyżki cukru
1 łyżka maki ziemniaczane
plus : 1 żółtko
1 łyżka mleka
cukier puder do posypania
Wykonanie:
*Mleko podgrzewamy.
* Do miseczki wkruszamy drożdże, dodajemy łyżkę cukru, łyżkę mąki, oraz mleko. Odstawiamy aż zaczyn zacznie pracować. 
* Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy cukier oraz sól, wlewamy zaczyn. Zaczynamy wyrabiać mieszając. następnie dodajemy jajka, nadal wyrabiamy. Ciasto wyrabiamy ok 5 minut, następnie dodajemy rozpuszczone ostudzone masło. Nadal wyrabiamy, jeśli zajdzie potrzeba podsypujemy mąką. Odstawiamy w ciepłe miejsce, aż podwoi swoja objętość.
* Jagody mieszamy z cukrem i mąką ziemniaczaną. 
8 Kiedy ciasto podrośnie wyrabiamy je ponownie. Następnie dzielimy na 16 części. Z każdej części formujemy kulkę, spłaszczamy na dłoni ( możemy delikatnie rozwałkować) , na środek wkładamy łyżkę jagód. Zlepiamy jak pierogi, po czym nadajemy bardziej owalny kształt, układamy na blasze łączeniem do dołu.
* Bułeczki zostawiamy na ok 15-20 minut, aby jeszcze podrosły.
* Żółtko roztrzepujemy, dodajemy mleko. tak przygotowanym jajkiem smarujemy każdą bułeczkę pędzelkiem. Pieczemy 20 minut w 170 st.
*Upieczone jagodzianki studzimy, posypujemy cukrem pudrem. 

czwartek, 4 lipca 2019

PRZEPISY JOLI. OD ŚNIADANIA DO KOLACJI

Kuchnia to serce domu. Miejsce, w którym spędzam najwięcej czasu ( nie licząc czasu poświęconego na prace zawodowa) . To tutaj gromadzimy się minimum trzy razy dziennie, by zasiąść do wspólnych posiłków. W tym miejscu prowadzimy największe dyskusje, narady i zwykłe pogawędki po pracy i szkole. 

Kuchnia to moje domowe laboratorium, mieszamy smaki i powstają czasem fajne, nowe dania. U mnie w domu najpierw testuję je mąż i synowie, by potem stwierdzić iż danie pozostanie w naszym menu na stałe. Ale żeby w kuchni nie było nudno, zmieniamy menu, codzienne jadłospisy, bo jedząc monotonnie byłoby nudno. Inspirujemy się więc  programami kulinarnymi, przepisami znanych kucharzy a także książkami kulinarnymi.
Ostatnio wpadła mi w ręce książka Przepisy Joli.Od śniadania do kolacji - Joli Caputy. 
Napisana prosto, estetycznie, dla każdego. Nawet laik będzie mógł bez trudu wykonać zapisane przepisy. Stronę Joli obserwuję od kilku lat, jesteśmy również znajomymi na fb i bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że Jola wydaje książkę, bo jej przepisy są domowe, smaczne i sprawdzone. 


 W książce znajdziemy wiele inspiracji na śniadania, obiady i kolacje na cztery pory roku. Wszystkie prosto opisane, opatrzone apetycznymi zdjęciami. Az się głodnym jest od samego patrzenia. 
Na rynku dostępna jest również druga nowość  Joli- Przepisy Joli. Rodzinna kuchnia. Jest to kolejna pozycja do zapisania. 

Autor: Jola Caputa
Tytuł: Przepisy Joli. Od śniadania do kolacji.
Stron: 224
Oprawa:twarda
Wydawnictwo: EDIPRESSE KSIĄŻKI

poniedziałek, 1 lipca 2019

OGÓRKI MAŁOSOLNE JAK U BABCI

Zaczynamy sezon ogórkowy. Małosolniaczki uwielbiam. I wstyd się przyznać, bo w tym roku sama nastawiłam je dopiero po raz pierwszy, zawsze każdego roku już na początku maja musiały być. No ale..co się odwlecze..to nie uciecze. 
Mam już i ja :)  Już następnego dnia po nastawieniu próbuję, choć najlepsze 2-3 dnia. 
Składniki:
1 kg ogórków gruntowych
liść wiśni - 2 sztuki
korzeń chrzanu- ok 2 cm
liść chrzanu
4 ząbki czosnku
5 baldachimów kopru
1 litr wody
1 łyżka kamiennej soli
Wykonanie:
W dużym słoju układamy pomyte ogórki, z poobcinanymi końcówkami. Pomiędzy ogórkami układamy poprzecinane ząbki czosnku, chrzan, koper. Sól rozpuszczamy w wodzie, zalewamy ogórki. Odstawiamy w zacienionym miejscu na ok 2-3 dni. Ja lubię próbować ogóreczki już następnego dnia 

niedziela, 9 czerwca 2019

BRZOSKWINIOWY SERNIK Z MLEKIEM W PROSZKU

Serniki lubię w każdej postaci. Czy to te pieczone, czy te na zimno. Wszystkie bardzo lubię. Ten z dodatkiem mleka w proszku jest jednym z lepszych jakie robiłam, polecam Wam również, będzie idealny do niedzielnej kawki 
Składniki:
1 kg sera w wiaderku
6 jajek
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 opakowania budyniu śmietankowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
kostka masła
1 1/2 szklanki mleka
1 1/2 szklanki mleka w proszku
dodatkowo:
puszka brzoskwiń w syropie
galaretka brzoskwiniowa
opakowanie herbatników
Wykonanie:
* Oddzielamy żółtka od białek, białka ubijamy na sztywno. 
* Masło rozpuszczamy, studzimy.
* Twaróg miksujemy  z żółtkami i cukrami. Dodajemy mąką ziemniaczaną, proszek budyniowy oraz mleko w proszku i mleko zwykłe. Miksujemy. Dodajemy przestudzone masło, miksujemy. Na sam koniec dodajemy ubitą pianę. Delikatnie mieszamy.
* Dużą blachę wykładamy herbatnikami. Na nie wylewamy masę serową, pieczemy ok 1 godz 15 minut. Upieczony sernik studzimy. Brzoskwinie osączamy z zalewy, kroimy w kosteczkę, wykładamy na  sernik, na wierzch wylewamy tężejącą galaretkę przyrządzoną wg przepisu na opakowaniu.