niedziela, 21 lipca 2019

DROŻDŻÓWKI Z WIŚNIAMI I MIGDAŁAMI

Niedziela przywitała Nas pięknym słońcem i wysokimi temperaturami od samego rana. Wygląda na to, że lato powróciło i takiego dnia nie można zmarnować ;) Do niedzielnej kawki zapraszam Was na pyszne bułeczki z wiśniami. Świetnie nadają się również do zabrania ze sobą na piknik, czy przejażdżkę rowerową. 
Składniki:
80 dag mąki
100 g masła
1/4 kostki drożdży ( 25 g )
330 ml mleka 
2 jajka
1 żółtko
100 g cukru
kruszonka:
50 g masła
70 g mąki
100 g cukru
nadzienie:
pół szklanki płatków migdałów
2 szklanki wiśni w syropie
dodatkowo:
1 jajko
2 łyżki mleka
Wykonanie:
Do miseczki wlewamy podgrzane mleko, kruszymy do niego drożdże, dodajemy połowę cukru oraz odrobinę soli i 3 łyżki mąki. Mieszamy, odstawiamy aż urośnie zaczyn. 
*Do miski z mąką wlewamy zaczyn, dodajemy jajka, resztę cukru, wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie, następnie wlewamy rozpuszczone wcześniej ostudzone masło, wyrabiamy. Odstawiamy do wyrośnięcia. 
* Kiedy ciasto podwoi objętość, dzielimy je na 15 części. Formujemy okrągłe bułeczki, spłaszczamy dłonią, za pomocą dna od szklanki robimy wgłębienie pośrodku. W każde wgłębienie układamy migdały cienka warstwą, na nie układamy osączone wiśnie. Zostawiamy aby podrosły.
* Brzegi bułeczek smarujemy rozkłóconym jajkiem z mlekiem, wkładamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy ok 20 minut aż się zrumienią. 

czwartek, 18 lipca 2019

PLACEK UCIERANY Z CZEREŚNIAMI

Na straganach ostatnie czereśnie. Pomału już ustępują miejsca wiśniom, które  również  z powodzeniem można użyć do tego ciasta. A ciasto zrobicie błyskawicznie, bez użycia miksera, wystarczy dobrze przemieszać. 
 Składniki:
200 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jajka
50 g cukru
1/4  szklanki oleju
1/2 szklanki jogurtu naturalnego
1/2 kg czereśni ( poza sezonem możemy użyć wiśni lub innych owoców pestkowych) 
cukier puder
Wykonanie:
*Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy jajka, cukier, olej i jogurt. Wszystko mieszamy. . Do formy od tarty  o średnicy 25 cm wylewamy ciasto. 
* Czereśnie przecinamy na połówki, drylujemy. . Wciskamy w ciasto wybrzuszeniem do góry
* Pieczemy ok 50-60 minut w 170 st. Sprawdzamy patyczkiem- do suchego patyczka. Wystudzone posypujemy cukrem pudrem. 
Możemy podwoić  składniki, upiec ciasto w wyższej formie, np tortownicy. 

wtorek, 16 lipca 2019

JUTRO ZACZYNA SIĘ DZIŚ

,,Pieniądze szczęścia nie dają, ale..szczęściu pomagają " Każdy z nas dobrze zna i nie raz sam słyszał to przysłowie. Coraz więcej pracujemy, coraz więcej czasu spędzamy poza domem, a coraz mniej z rodziną. W pogoni za kasa, coraz więcej małżeństw przezywa kryzys, coraz więcej się rozpada nie wytrzymując próby czasu, rozłąk. Najbardziej cierpią na tym dzieci, które chciałyby mieć pełną rodzinę i czas poświęcany im przez bliskich. 
Ksawery i Sonia współtworzą zespół muzyczny, który wygrywa konkurs młodych talentów w Opolu. Wszyscy wróżą im karierę, którą niestety przerywa ciąża Soni. Potem jest już jak zwykle. Ślub, dziecko, rezygnacja z kariery..Ksawery za pieniądze ze sprzedaży sprzętu muzycznego itp rzeczy zakłada firmę, którą z biegiem lat zaczyna dobrze prosperować. Stać ich na wszystko, na utrzymanie domu, spłaty kredytów, zagraniczne podróże. 
Kiedy poznajemy głównych bohaterów mija już kilkanaście lat od pamiętnych czasów założenia zespołu. . Sonia zajmuje się domem, córką, dba o domowe ognisko. W tej sielance brakuje tylko ciągle nieobecnego męża i ojca, który musi przecież na to wszystko zarobić. Sonia w głębi serca przez te wszystkie lata tęskni za zespołem, a jeszcze bardziej za śpiewaniem , do którego ma prawdziwy talent i bardzo chętnie by powróciła. Z puntu widzenia męża to mrzonki, którymi wyżyć się nie da. Kobieta jest rozgoryczona tym , że ukochany mężczyzna nie popiera jej planów do realizacji marzeń. Kiedy na jej drodze pojawia się Roman, dawny członek ich zespołu, kobieta ślepo wierzy w każde jego słowo, by tylko móc realizować marzenia. Na jednej szali stawia karierę i małżeństwo, by zdecydowanie to marzenia wygrały z codziennością. Pozostawia męża i dwunastoletnia już córkę, by wyjechać na kontrakt zagraniczny na pół roku. Wydaje jej się, że Roman działa tak, by było im lepiej, jest gotowa zostawić dotychczasowe życie, rozwieść się z mężem, by dalsze układać u boku mężczyzny , który spełnia jej marzenia. Czy Ksawery nie walczy o żonę? Walczy, najpierw prosi, tłumaczy, a kiedy to nic nie daje stawia sprawę jasno i zdecydowanie. Kobieta jest nieugięta, ani myśli wracać, składając przy tym pozew rozwodowy. Pozostając w Polsce z córką, Ksawery dopiero może poznać swoje dziecko. Dopiero teraz widzi, ile lat życia stracił na zarabianiu pieniędzy i załatwianiu ważnych spraw, zamiast spędzać czas z najbliższymi. Działka rodziców nabiera szczególnego znaczenia, przy budowaniu relacji ojciec- córka.Dopiero na Kaszubach widzi ile przyjemności sprawiają   najprostsze domowe czynności, jak piękne są miejsca obok nas.  Dopiero teraz powraca na Kaszuby, które tak lubił z czasów swojej młodości.  Odnowione relacje z przyjaciółmi z dzieciństwa, wspaniałe chwile spędzane na Kaszubach z córką, Ksawery na nowo odnajduje sens życia i z dnia na dzień postanawia zawalczyć o kobiety swojego życia,a  najbardziej o żonę, która jak się okazuje, wcale dobrze swych uczuć nie ulokowała. Uświadamia sobie, że w życiu wszystko jest możliwe, wsiada w samolot i leci po żonę na Wyspy Kanaryjskie.

Jesteście ciekawi jak zakończy się ta historia? Zapraszam Was do lektury. Ja korzystając z ładnej pogody wybrałam się na przejażdżkę rowerową, by na łonie natury zaczytać się bez pamięci w tej powieści. 

 Opowieść Romy Fiszer, to najlepszy dowód na to, że prawdziwa miłość potrafi wszystko przezwyciężyć. Czasem się gubimy na drogach swojego życia, zapominamy o tym co ważne, ale dzięki miłości odnajdujemy właściwą drogę.
Premiera tej książki już jutro tj 17.07.2019 . Zachęcam do lektury. 
Tytuł: Jutro zaczyna się dziś 
Autor: Roma J.Fiszer
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Stron:380
Okładka: miękka

sobota, 13 lipca 2019

ŚMIERĆ W BLASKU FLESZY

Alek Rogoziński- dziennikarz, piszący kryminały od 2015 r. Az wstyd się przyznać, że człowieka w ogóle nie kojarzyłam ( aż do wczoraj) , nie wiedziałam kim jest, nie znałam jego książek, mimo że były one nagradzane. Kiedy na wiosnę premierę miała jego najnowsza jeszcze książka- Śmierć w blasku fleszy, tak jak szybko trafiła w moje
ręce, tak szybko odłożyłam ją na półkę- tych do przeczytania na później. Leżała tam sobie aż do wczoraj, bo zawsze coś, bo zawsze czasu brak, bo czekały wcześniej odłożone książki. Leżała sobie grzecznie, niepozornie, a ja nie wiedziałam co tracę. 
Jeśli kryminały to tylko Nory Roberts ( tak było do tej pory), trzymające w napięciu do ostatniej kartki, nie zdradzające kto zabił do ostatniej chwili. Aż tu, proszę Państwa, sięgnęłam po kryminał Alka. -Przerzuciłam kilka pierwszych stron i przepadłam... Od pierwszej kartki zachęca by czytać dalej. Spodobała mi się charakterystyka postaci na pierwszej stronie. Już na początku wiemy z kim się bliżej poznamy. Nie musimy czytać i dopiero po jakimś czasie wyłapywać kto jest kim, a kto jest z kim. Wszystko na dzień dobry, podane na fajnej tacy. Rozdział po rozdziale poznajemy 
głównych bohaterów, dla których autor poświęca sporo czasu, abyśmy  dobrze zaznajomili się z  Mariuszem i Dominiką, a także ich przyjaciółmi, współpracownikami, agencjami modelek, wydawnictwami itp. Szczegółowe opisy pozwalają być tam obok nich i razem krok po kroku przeżywać najpierw przygotowania do wielkiego wydarzenia, jakim jest zorganizowanie pokazu mody dla świata biznesu i show biznesu, następnie rozwikłanie zagadki zabójstwa w tytułowym już blasku fleszy i świetle reflektorów, na oczach setek ludzi. Autor świetnie wkomponował niby w tle, ale zaraz okazuje się jakże pierwszorzędowo, mamę Dominiki- przesympatyczną panię 
Stefanię, która rozbraja swoim zachowaniem i matkowaniem każdemu, kogo spotka na swej drodze. Sama bym pewnie w realu z taką kobietka długo nie wytrzymała, jak i zresztą bohaterka powieści, a jej córka, ale w książce ma swoje dobre miejsce, nadaje charakteru.
W powieści znajdziemy wiele nazwisk ze świata show biznesu, które pojawiają się na pokazie mody. Daje to wrażenie , że dzieje się to tu i teraz, że wiemy o czym mówi autor, że nie jest to tylko powieść. Ci ludzie na prawdę są , na prawdę istnieją. Wydaje się, że rzeczywiście są świadkami tej historii, która tak na prawdę mogła się wydarzyć. Duży plus za takie posunięcie autora.  
Do samego końca nie zgadłam kto zabił. W życiu bym nie obstawiała akurat tej osoby, w moim gronie podejrzanych miałam inne typy, ale...miło się zaskoczyłam, bo Alek dobrze to poukładał. Jak to w  życiu, nie zawsze wszystko jest przewidywalne. 
Podsumowując: Nie wiem jak mogłam nie wiedzieć o istnieniu tak fenomenalnego polskiego kryminalisty, który do swoich książek  wnosi dawkę humoru ( dlatego nazywają go Księciem Powieści Kryminalnej)! Nie wiem dlaczego książka ta aż tyle czasu leżała i marnowała się na mojej półce! Przeczytałam jednym tchem, serio! Mam niedosyt. Póki co poszukam poprzednich tytułów tego autora a we wrześniu śpieszę po najnowsze dziecko Alka, którego już na pewno na półkę nie odłożę. Jeśli lubicie zagadki kryminalne,z nutą dobre akcji, dobrych opisów, dawka fajnego humoru to zabierajcie się za lekturę : na pewno nie pożałujecie!
Autor: Alek Rogoziński
Tytuł: Śmierć w blasku fleszy
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Stron: 299
Oprawa: miękka

MŁODA KAPUSTKA NA WĘDZONCE

Najsmaczniejszy bigosik powstaje z młodej kapustki. Delikatny, pełen koperku i młodych warzyw. Pyszny! Przygotowany na wędzonym  boczku i żeberkach dostaje dodatkowego smaczku. Ja już nawet nie przygotowuje do niego ciężkiej zasmażki, jest idealny i bez niej. Spróbujcie
Składniki:
pasek wędzonych żeberek
20 dag wędzonego boczku
pętko cienkiej kiełbasy
1 główka kapusty młodej
2 marchewki
pęczek koperku
1 cebulka
sól, pieprz
2 liście laurowe
4 ziela ang
Wykonanie:
Do garnka wlewamy ok 3 litry wody, wrzucamy pokrojone na mniejsze kawałki żeberka, dodajemy pokrojoną marchewkę,w rzucamy przyprawy. Gotujemy ok 20 minut.
W tym czasie boczek oraz kiełbasę kroimy w kostkę, przesmażamy, dodajemy posiekaną cebule, szklimy. 
Kapustę szatkujemy, dodajemy do garnka z wywarem i żeberkami, dokładamy przesmażony boczek z kiełbaską. Dodajemy również posiekany koperek. Gotujemy wszystko razem jeszcze ok 30-40 minut. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 
Podajemy z całymi ziemniaczkami i kawałkami żeberek. 

poniedziałek, 8 lipca 2019

DROŻDŻOWE JAGODZIANKI PIECZONE

W lasach są już pierwsze jagody. Warto wybrać się do pobliskiego lasu, gdzie jagód możemy nazbierać, lub zakupić na lokalnym ryneczku i upiec takie pyszne jagodzianeczki. 
Ja jagody mrożę przez co takie bułeczki czy pierożki z darami lasu mogę przygotowywać cały rok. 
Składniki:
500  g mąki
szklanka mleka
pól kostki drożdży ( 50 g)
150 g cukru
2 jajka
pół kostki masła ( 100 g) 
szczypta soli
nadzienie:
2 szklanki jagód
2 łyżki cukru
1 łyżka maki ziemniaczane
plus : 1 żółtko
1 łyżka mleka
cukier puder do posypania
Wykonanie:
*Mleko podgrzewamy.
* Do miseczki wkruszamy drożdże, dodajemy łyżkę cukru, łyżkę mąki, oraz mleko. Odstawiamy aż zaczyn zacznie pracować. 
* Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy cukier oraz sól, wlewamy zaczyn. Zaczynamy wyrabiać mieszając. następnie dodajemy jajka, nadal wyrabiamy. Ciasto wyrabiamy ok 5 minut, następnie dodajemy rozpuszczone ostudzone masło. Nadal wyrabiamy, jeśli zajdzie potrzeba podsypujemy mąką. Odstawiamy w ciepłe miejsce, aż podwoi swoja objętość.
* Jagody mieszamy z cukrem i mąką ziemniaczaną. 
8 Kiedy ciasto podrośnie wyrabiamy je ponownie. Następnie dzielimy na 16 części. Z każdej części formujemy kulkę, spłaszczamy na dłoni ( możemy delikatnie rozwałkować) , na środek wkładamy łyżkę jagód. Zlepiamy jak pierogi, po czym nadajemy bardziej owalny kształt, układamy na blasze łączeniem do dołu.
* Bułeczki zostawiamy na ok 15-20 minut, aby jeszcze podrosły.
* Żółtko roztrzepujemy, dodajemy mleko. tak przygotowanym jajkiem smarujemy każdą bułeczkę pędzelkiem. Pieczemy 20 minut w 170 st.
*Upieczone jagodzianki studzimy, posypujemy cukrem pudrem. 

czwartek, 4 lipca 2019

PRZEPISY JOLI. OD ŚNIADANIA DO KOLACJI

Kuchnia to serce domu. Miejsce, w którym spędzam najwięcej czasu ( nie licząc czasu poświęconego na prace zawodowa) . To tutaj gromadzimy się minimum trzy razy dziennie, by zasiąść do wspólnych posiłków. W tym miejscu prowadzimy największe dyskusje, narady i zwykłe pogawędki po pracy i szkole. 

Kuchnia to moje domowe laboratorium, mieszamy smaki i powstają czasem fajne, nowe dania. U mnie w domu najpierw testuję je mąż i synowie, by potem stwierdzić iż danie pozostanie w naszym menu na stałe. Ale żeby w kuchni nie było nudno, zmieniamy menu, codzienne jadłospisy, bo jedząc monotonnie byłoby nudno. Inspirujemy się więc  programami kulinarnymi, przepisami znanych kucharzy a także książkami kulinarnymi.
Ostatnio wpadła mi w ręce książka Przepisy Joli.Od śniadania do kolacji - Joli Caputy. 
Napisana prosto, estetycznie, dla każdego. Nawet laik będzie mógł bez trudu wykonać zapisane przepisy. Stronę Joli obserwuję od kilku lat, jesteśmy również znajomymi na fb i bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że Jola wydaje książkę, bo jej przepisy są domowe, smaczne i sprawdzone. 


 W książce znajdziemy wiele inspiracji na śniadania, obiady i kolacje na cztery pory roku. Wszystkie prosto opisane, opatrzone apetycznymi zdjęciami. Az się głodnym jest od samego patrzenia. 
Na rynku dostępna jest również druga nowość  Joli- Przepisy Joli. Rodzinna kuchnia. Jest to kolejna pozycja do zapisania. 

Autor: Jola Caputa
Tytuł: Przepisy Joli. Od śniadania do kolacji.
Stron: 224
Oprawa:twarda
Wydawnictwo: EDIPRESSE KSIĄŻKI

poniedziałek, 1 lipca 2019

OGÓRKI MAŁOSOLNE JAK U BABCI

Zaczynamy sezon ogórkowy. Małosolniaczki uwielbiam. I wstyd się przyznać, bo w tym roku sama nastawiłam je dopiero po raz pierwszy, zawsze każdego roku już na początku maja musiały być. No ale..co się odwlecze..to nie uciecze. 
Mam już i ja :)  Już następnego dnia po nastawieniu próbuję, choć najlepsze 2-3 dnia. 
Składniki:
1 kg ogórków gruntowych
liść wiśni - 2 sztuki
korzeń chrzanu- ok 2 cm
liść chrzanu
4 ząbki czosnku
5 baldachimów kopru
1 litr wody
1 łyżka kamiennej soli
Wykonanie:
W dużym słoju układamy pomyte ogórki, z poobcinanymi końcówkami. Pomiędzy ogórkami układamy poprzecinane ząbki czosnku, chrzan, koper. Sól rozpuszczamy w wodzie, zalewamy ogórki. Odstawiamy w zacienionym miejscu na ok 2-3 dni. Ja lubię próbować ogóreczki już następnego dnia 

niedziela, 9 czerwca 2019

BRZOSKWINIOWY SERNIK Z MLEKIEM W PROSZKU

Serniki lubię w każdej postaci. Czy to te pieczone, czy te na zimno. Wszystkie bardzo lubię. Ten z dodatkiem mleka w proszku jest jednym z lepszych jakie robiłam, polecam Wam również, będzie idealny do niedzielnej kawki 
Składniki:
1 kg sera w wiaderku
6 jajek
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 opakowania budyniu śmietankowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
kostka masła
1 1/2 szklanki mleka
1 1/2 szklanki mleka w proszku
dodatkowo:
puszka brzoskwiń w syropie
galaretka brzoskwiniowa
opakowanie herbatników
Wykonanie:
* Oddzielamy żółtka od białek, białka ubijamy na sztywno. 
* Masło rozpuszczamy, studzimy.
* Twaróg miksujemy  z żółtkami i cukrami. Dodajemy mąką ziemniaczaną, proszek budyniowy oraz mleko w proszku i mleko zwykłe. Miksujemy. Dodajemy przestudzone masło, miksujemy. Na sam koniec dodajemy ubitą pianę. Delikatnie mieszamy.
* Dużą blachę wykładamy herbatnikami. Na nie wylewamy masę serową, pieczemy ok 1 godz 15 minut. Upieczony sernik studzimy. Brzoskwinie osączamy z zalewy, kroimy w kosteczkę, wykładamy na  sernik, na wierzch wylewamy tężejącą galaretkę przyrządzoną wg przepisu na opakowaniu. 

poniedziałek, 3 czerwca 2019

KLOPSIKI W SOSIE KOPERKOWYM

Te małe mięsne kuleczki, podane z delikatnym sosem śmietanowo koperkowym będą idealnym daniem obiadowym. Podane z makaronem lub całymi młodymi ziemniaczkami..mmm...pyszotka!
Składniki:
500 g mięsa mielonego wieprzowego np z szynki
4 łyżki bułki tartej
3 łyżki śmietany 18%
pół szklanki śmietany słodkiej 30%
pęczek koperku
sól, pieprz
bulion drobiowy- 3 szklanki
mąka - 2 łyżki
Koperek siekamy.
Wykonanie:
Mięso mielone doprawiamy solą i pieprzem. Do masy dodajemy bułkę tartą, oraz 3 łyżki posiekanego koperku, dokładnie mieszamy. Formujemy małe kuleczki. Smażymy na rozgrzanym oleju na rumiano z obu stron. 
Bulion zagotowujemy, wrzucamy resztę posiekanego koperku, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Na gorący bulion wrzucamy usmażone klopsiki, podgotowujemy razem ok 5 minut. Dodajemy słodką śmietankę. 
W szklance śmietanę 18%  hartujemy gorącym bulionem, dodajemy mąkę wymieszaną z 3 łyżkami zimnej  wody, mieszamy i wlewamy do garnka z pulpecikami, mieszamy i jeszcze przez moment gotujemy do zawrzenia. Podajemy z ziemniakami lub makaronem, polewamy sosem. 

środa, 29 maja 2019

NA STRUNACH ŚWIATŁA

,,Może dlatego na świecie przynajmniej raz do roku musi być wiosna ,żeby ludzie dawali radę przechodzić obronną ręką przez liczne życiowe kryzysy. By mogli się naocznie przekonać , że z suchych gałęzi znów mogą wyrosnąć zielone liście, a z kłopotów spokój i szczęście " 
Wiosna to najpiękniejsza pora roku. Cała przyroda budzi się do życia. Nawet My sami z euforią reagujemy na pierwsze promienie słońca i możliwość podziwiania piękna zmieniającego się świata. W Willi pod Kasztanem wiosna ,,bucha" całą parą. Ożywa ogród ,a także wiele uczuć w sercach jej domowników. Miłość przybiera wiele postaci. Czasem obdarzamy tym uczuciem osoby niepożądane. Przekonał się  o tym Bartek, który nie potrafi poradzić sobie z zauroczeniem w Biance- żonie brata. Odtrąconej Ani darzącej tym uczuciem właśnie Bartka ciężko jest być tym produktem zastępczym,a  babcia Kalina długo nie może uwierzyć, że w jej wieku, też może się miłość ,,przytrafić" .Miłość ma różne oblicza, nie zawsze jest szczęśliwa i odwzajemniona. Te różne twarze miłości możemy odnaleźć w twórczości Krysi Mirek.Wiosna w jej powieści, to nie tylko perypetie miłosne głównych bohaterów. Nie zbudujemy bowiem szczęścia na niepozamykanych sprawach z przeszłości, która powraca i w tej części sagi, nadając powieści fajnego smaczku. Jak to bywa w życiu zawsze może pojawić się ktoś kto mąci, miesza, zakłóca szczęście.  Rozsądek i dobre serce babci Kaliny na wszystko ma jednak rozwiązanie. Rozum dojrzałej kobiety pomaga przezwyciężyć przeciwności losu, pozwala mądrze podejmować decyzje , które mają wpływ na dalsze życie. ,,Na strunach światła " to powieść o przyjaźni,miłości, a także o sile przebaczenia, które przychodzi nie raz bardzo trudno, ale czasem jest konieczne to oczyszczenia atmosfery rodzinnej i budowania dalszych zdrowych relacji.Pozamykane sprawy sprzed lat to najlepszy fundament pod przyszłe życie.  
W każdej części tej powieści urzeka mnie kuchnia Kaliny- miejsce spotkań domowników i  sąsiadów. Miejsce magiczne, pachnące drożdżowym ciastem i domowym obiadem. Miejsce, gdzie każdy czuje się dobrze, jak u siebie. To wielkie szczęście Antka i Bianki , że mimo powikłanej sytuacji rodzinnej mają tak wspaniałą i ciepłą Babcię. Iwona i Patrycja- żona i kochanka Arkadiusza, przekonają się,że mają dobrą  ,,wspólną " teściową,ale  Kalina to również wspaniały dar z niebios dla trójki sierot, dziś dorosłych już ludzi- Magdy, Michała i Bartka- jej sąsiadów. 
Jakież to szczęście mieć taką Kalinę w swoim życiu. Ja odnajduję ją w swojej kochanej Babci, która mimo swojego wieku ( 88 lat ) jest moim powiernikiem i przyjacielem, na którym zawsze mogę polegać. Kiedyś i u niej pachniało drożdżówkami z jagodami, a śniadanie zaraz po przebudzeniu czekało już na mnie na stole. Dziś to ja zawożę jej słodkości i lubię patrzeć na uśmiech na jej twarzy. A mądrości przekazane mi jako nastolatce teraz odnajdują spełnienie,więc wiem, że Babcia ma zawsze rację.Bardzo się cieszę,że w powieści to właśnie seniorka obejmuje kluczową rolę w życiu pozostałych bohaterów. To bardzo ważne, że nie zostaje odtrącona na dalszy plan, tylko aktywnie bierze udział w życiu całej rodziny i przyjaciół. O starszych ludzi trzeba dbać, tym bardziej, że kiedyś to oni dbali o nas,poświęcając nam swój cenny czas.
Pani Krysiu! Tak jak i reszta czytelników, czekam na kolejną część Willi pod Kasztanem, bo wierzę, że wydarzyć się tam może jeszcze wiele dobrego i zaskakującego. Wszystko w pani serduchu i głowie, jestem tego pewna.
Premiera książki 5.06.2019. Szczerze polecam!
Autor: Krysia Mirek
Tytuł: Na strunach światła
Wydawnictwo: Edipresse
Okładka: miękka
Stron: 303

piątek, 17 maja 2019

KOTLECIKI JAJECZNE

Bezmięsne kotlety, które świetnie sprawdzą się jako piątkowy obiad. Można podać je z ulubionym sosem, zyskają ciekawego smaczku. 
Składniki:
10 jajek ugotowanych na twardo
2 jajka surowe
2 łyżki bułki tartej
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki pokrojonego szczypiorku
sól, pieprz
dodatkowo:
bułka tarta do panierowania
olej do smażenia
Wykonanie:
Ugotowane jajka rozgniatamy widelcem, wbijamy surowe jajko, dodajemy zieleninę i przyprawy. Wszystko razem dobrze mieszamy, formujemy kotleciki, obtaczamy w bułce tartej, smażymy na rumiano z obu stron na rozgrzanym oleju. 

środa, 8 maja 2019

4 SKŁADNIKOWA SURÓWKA OBIADOWA

Pomysł na obiad już masz. Teraz pora na kolejne pytanie? Jak surówka/ sałatka? Codziennie mam ten dylemat. Dzisiaj będzie wiec na szybko, surówka z ogólnodostępnych składników, zrobi się w mig. 
Składniki:
kapusta pekinka
1 papryka czerwona
1 marchewka większa
1 duże jabłko
łyżka śmietany
sól, pieprz
Wykonanie:
Kapustę drobno siekamy, na tarce o dużych oczkach ścieramy obraną marchewkę, paprykę i obrane jabłko. Wszystko mieszamy, doprawiamy solą, pieprzem, dodajemy śmietanę, mieszamy. 

niedziela, 5 maja 2019

GOLONKA PIECZONA MAŚLANA

Wszyscy, którzy nastawili się na fajne, aktywne spędzenie majówki na łonie natury  na Podlasiu, niestety ale się rozczarowali. Jedynie 1 maja był ciepły, przyjemny, zachęcający do grillowania. Kolejne dni przyniosły zimno, nieprzyjemny wiatr, miejscami deszcze. Dziś tez od rana ponuro, szaro, chłodno.  Obiadek zamiast lekkiego wiosennego będzie treściwszy, rozgrzewający. Zapraszam Was na pyszne goloneczki. Zadowolą każdego ich fana. 
Składniki:
6 sztuk golonek przednich , bez kości,  każda po ok. 0,5 kg
sól, pieprz
400 g masła klarowanego
zalewa do peklowania:
2,5 l   wody 
3 łyżki soli kamiennej 
10 ziaren ziela ang
58 liści laurowych
6 ząbków czosnku 
Wykonanie:
*Golonki przez godzinę moczymy w zimnej wodzie..
* Do dużego garnka wlewamy wodę do zapeklowania. Dodajemy sól, mieszamy aż do rozpuszczenia. Dodajemy ziele, listki, oraz kawałki czosnku. Do tak przygotowanej zalewy wkładamy golonki, woda musi zakrywać mięso. W takiej zalewie mięso trzymamy 24 godziny w lodówce. 
* Na drugi dzień golonki wyjmujemy z zalewy.
* Do brytfanny wkładamy wyciągnięte z zalewy golonki. Każdą oprószamy solą, pieprzem. Na wierzch golonek wykładamy kawałki masła. 
* Brytfannę przykrywamy, pieczemy 2 godz 45 minut  w temp 180 st. Po tym czasie odkrywamy, 15 minut zapikamy bez przykrycia. Możemy też na końcu podgrilować .

piątek, 26 kwietnia 2019

PASTA JAJECZNA Z ŻÓŁTYM SEREM

Ostatnio coraz więcej past gości podczas moich piątkowych śniadań. Przejadły mi się kanapki z wędliną czy serem, a takie pasty mogą zawsze smakować inaczej, w zależności od dodatków , których użyjemy. Ja takie pasty lubię jeść prosto z miseczki, z dodatkiem pieczywa
Składniki:
6 jajek ugotowanych na twardo
10 dag żółtego sera w kawałku
1 cebulka dymka ze szczypiorkiem
sól, pieprz
łyżka majonezu
Wykonanie:
Jajka rozkrawamy na połówki. Żółtka rozgniatamy widelcem, białka kroimy w drobną kosteczkę. 
Cebulkę i szczypiorek drobno siekamy, a żółty ser ścieramy na tarce o buraczanych oczkach. 
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą, doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy majonez, mieszamy. 
Podajemy schłodzone na bagietkach. 

czwartek, 11 kwietnia 2019

SAŁATKA Z SZYNKĄ I MAKARONEM

Lubicie sałatki? Ja ostatnio przygotowuję ich coraz więcej, zabieram do pracy na drugie śniadanie. Jak dla mnie takie rozwiązanie to urozmaicenie kanapek, które już się przejadły
Składniki:
szklanka trzy kolorowego makaronu
pół puszki kukurydzy
pół ogórka typu wąż
20 dag polędwicy drobiowej
20 dag żółtego sera w kawałku
po połowie papryk: czerwonej , żółtej i zielonej
sól, pieprz
łyżka majonezu
Wykonanie:
Makaron gotujemy al dente. Osączamy, studzimy. 
Kukurydzę, osączamy,wrzucamy do salaterki. 
Polędwicę i żółty ser kroimy w kosteczkę. Tak samo kroimy ogórka i papryki. Wszystko wrzucamy razem do salaterki. Dodajemy przyprawy, majonez, mieszamy. 

wtorek, 9 kwietnia 2019

GOLONKA FASZEROWANA - KROK PO KROKU

Przygotowane w domu wędliny są o niebo lepsze od tych kupowanych, z których po przyniesieniu do domu wycieka mnóstwo wody. Naszprycowane chemią, nabejcowane dla koloru, z zapachem a'la wędzonka...wszystkie na wyciągnięcie ręki, ale możemy w łatwy sposób przygotować pyszne wędlinki w domu. Dziś goloneczka. Od razu po przyrządzeniu może być daniem obiadem, pozostawiona do wystygnięcia świetną wędlina na kanapki. 
Składniki:
2 przednie golonki bez kości
sól- ok 1,5 łyżki
pieprz ziarna- 8 sztuk
ziele angielskie- 5 sztuk
liść laurowy 3-4 sztuki
2 marchwie
1 pietruszka
pół selera
1 cebula
farsz:
20 dag mięsa mielonego- u mnie z szynki
sól, pieprz
zalewa do peklowania:
1, 5 l wody 
1,5 łyżki soli
5 ziaren ziela ang
5 liści laurowych                                              2-3 ząbki czosnku
dodatkowo:
gaza
Przygotowanie:
*Golonki przez godzinę moczymy w zimnej wodzie..
* Do dużego garnka wlewamy wodę do zapeklowania. Dodajemy sól, mieszamy aż do rozpuszczenia. Dodajemy ziele, listki, oraz kawałki czosnku. Do tak przygotowanej zalewy wkładamy golonki, woda musi zakrywać mięso. W takiej zalewie mięso trzymamy 24 godziny w lodówce.  * Na drugi dzień golonki wyjmujemy z zalewy. Osuszamy, w miejsce gdzie znajdowała się kość wkładamy doprawione mięso mielone. Układamy ścisło , każdą oddzielnie zawijamy w gazę, zawiązujemy. 
* Zalewę w której marynowaliśmy mięso wylewamy. Nalewamy świeżej wody, dodajemy przyprawy oraz wszystkie warzywa. Dodajemy sól, jeśli zalewa jest za mało słona , dosalamy- woda musi być mocno słona.Zagotowujemy.  
*Kiedy woda zawrze wkładamy nasze golonki. Ustawiamy grzanie na delikatne pyrkanie wody, gotujemy golonki pod przykryciem 2,5 - 3 godz - do miękkości mięsa.
* Ugotowane golonki wyjmujemy z wody, układamy na desce kuchennej, z wierzchu przyciskamy kolejną deską z obciążeniem co spowoduje spłaszczenie mięsa i będzie ułatwiało krojenie. Zostawiamy najlepiej na całą noc pod obciążeniem. Na drugi dzień zdejmujemy gazę, golonki są gotowe do spożycia. 
rada: Golonki możemy po ugotowaniu nie obciążać tylko podać na ciepło , z sosem np chrzanowym jako danie obiadowe.