Mój wspaniały czas spędziłam w większej mierze na wsi. Najpierw pierwsze sześć lat swojego życia, potem każde wakacje, weekendy, ferie..Najpiękniejsze wspomnienia związane z kochana Babcią i jej prosta , a jak smaczną kuchnią.
Drożdżowe racuchy miały moc ściągania z najlepszej zabawy. Kiedy tylko w powietrzu unosił się zapach drożdżowego smażonego ciasta zaraz byłam obok. Każdy racuch o innym kształcie, każdy obficie posypany cukrem pudrem! Coś wspaniałego. Do dziś mam w ustach ten smak, a do nich kubek ciepłego mleka wprost od krówki ;) Dziś skaza białkowa, laktoza oraz po prostu brak krów w każdym gospodarstwie na wsi uniemożliwiają dzieciom poznanie tych smaków, które zapamiętałam do dzisiaj.
Racuchy smażę moim chłopakom co raz, gdy tylko najdzie mnie na nie ochota. Ze szklanka mleka ( co prawda z kartonika) smakują równie dobrze. Szkoda tylko że brak tej magii mojego dzieciństwa i wspaniałego zapachu wsi.
Składniki:
3 szklanki mąki
30 g drożdży
1,5 szklanki ciepłego mleka
3 łyżki cukru
1 jajko
szczypta soli
olej do smażenia
cukier puder do posypania
Wykonanie:
* Drożdże kruszymy, dodajemy cukier, 2 łyżki mąki oraz 4 łyżki mleka. Rozrabiamy. Odstawiamy w cieple miejsce, aby podrosło.
* Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy sól, jajko, zaczyn, resztę mleka. Dobrze mieszamy.
* Rozgrzewamy olej. Łyżką nabieramy porcje ciasta, kładziemy na olej, smażymy na rumiano z obu stron.
* Gotowe posypujemy cukrem pudrem.