niedziela, 10 lipca 2016

BLOGERKA KULINARNA TEŻ KOBIETA: PRZEBARWIENIA PO SŁONECZNE

Lepiej zapobiegać niż leczyć...Ale czy wszyscy tak zawsze pamiętamy o kremie z filtrem na twarz? Czy dokładnie czytamy ulotki leków, które mogą foto uczulać i narobić nam problemów ze skórą? Mało kto jest pewnie taki systematyczny. Ale , gdy pojawi się problem typu przebarwienia skóry ta systematyczność jest wskazana jak najbardziej, aby pozbyć się brzydkich plam. Ja przebarwień na twarzy nabawiłam się w tamtym roku. Jako że jesień upłynęła pod znakiem chorób nic z nimi nie robiłam i po prostu zniknęły . Niestety pierwsze promienie słoneczne, twarz bez filtra spowodowały że przebarwienia wróciły na swoje miejsce wyglądając na twarzy bardzo nieestetycznie. 
Jeśli przebarwienia dopiero się pojawia możemy spróbować domowych sposobów.W kuchni mamy wiele produktów , które będą naszymi sprzymierzeńcami w tej walce.  Są one bardzo pomocne przy świeżych , niezagłębionych głęboko w skórę przebarwień. 
1.Sok z cytryny- wyciśniętym sokiem z cytryny smaruj miejsce przebarwień dwa razy dziennie.Wysusza to skórę, warto więc na wierzch nakładać krem nawilżający oraz krem z filtrem przed wyjściem na dwór
2.Rozgniecione owoce, takie jak: morele, truskawki, porzeczki, a także ogórki tez świetnie rozjaśniają skórę
3.Peelinguj skórę kwaśnym mlekiem, zawarty w nim kwas mlekowy delikatnie oczyszcza złuszcza, ale nie podrażnia
4.Chrzan , natka pietruszki , czerwona cebula to także nasi sprzymierzeńcy w walce z przebarwieniami
5. Oliwa z oliwek oraz kapsułki z wita a+e także zbawiennie działają na wszelkie plamy,piegi i przebarwienia.
Jeśli takie sposoby nie dają efektu ( oczywiście trzeba stosować je regularnie przez dwa a nawet więcej miesięcy) lub nie mamy czasu, ani systematyczności aby przez dłuższy czas walczyć z tą niedoskonałością naszej cery możemy użyć serum z wit,c . W taki specyfik wyposażyłam się ja, bo powiem Wam nie mam cierpliwości do przygotowywania tych wszystkich masek, maseczek, naparów i czekania kilkadziesiąt dni na efekty. Co to takiego to serum? Serum ma dość niskie pH (ok. 3,5) żeby działało na poziomie skóry właściwej a nie tylko powierzchniowo ale przez to wit. C jest mniej stabilna. Przy tak niskich pH trzeba też zrobić test skórny czy nie podrażnia. Serum można stosować na noc lub na dzień ale na wierzch trzeba dać krem nawilżający bo jest oparte tylko na fazie wodnej i to nie wystarczy do nawilżenia skóry. Swój kolor zawdzięcza ekstraktowi z nasion winogron, ale zawiera również glukonolakton (kwas PHA) i kwas hialuronowy. Zrobione jest również na hydrolacie z melisy, który ma działanie tonizujące i łagodzące dla skóry. Jest w butelczkach z tzw. atomizerem co pozwola na wygodną aplikację i sprawi, że będzie wydajniejsze (można rozpylić bezpośrednio na twarz przy zamkniętych oczach lub na dłoń i dopiero posmarować twarz, jest dość gęste więc nie będzie przeciekać między palcami). Po aplikacji skóra przez kilka-kilkanaście minut jest trochę lepiąca (przez ekstrakt z nasion winogron) ale potem to mija (poza tym aplikacja kremu na wierzch też pomaga).Stosuję serum już tydzień. Na razie nakładam je raz na dzień, na noc. Od jutra zacznę stosować rano i wieczorem. Przebarwienia zdają się być mniej widoczne. Za krótki jeszcze czas by powiedzieć coś konkretnego, ale zmiany są. Po zastosowaniu całej buteleczki pokazę wam porównanie na zdjęciach jak wygląda twarz. Serum zakupiłam w lubianej przeze mnie FACTORIA MIA. Zaoszczeziłam pieniądze które musiałabym wydac na drogi zabieg u kosmetyczki i za te pieniadzę mogłam dokupic sobie jeszcze kilka ,,perełek" Naturalne kosmetyki, piękna biżuteria, ślicznie pachnące świece- to oś dla mnie. Zobaczcie moje zakupy
Scrub malinowy ( jestem już od nich uzależniona..), serum do twarzy, świece pływające o wspaniałym jeżynowym zapachu i bransoletki. Na zdjęciu powyżej w wiśniowym kolorze, a do tego dobrałam jeszcze takie


Można mieszać kolory ze sobą i robić co najmniej kilka kombinacji ;) Tak lubię

16 komentarzy:

  1. Świetny post, znalezienie dobrego produktu na przebarwienie jest bardzo ciężkie. Pierwszy raz słyszę o tym serum, ale może kiedy wypróbuje i może w końcu znajdę coś co da radę z moimi przebarwieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słysze o tej firmie, fajny pouczajacy post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słysze o tej firmie, fajny pouczajacy post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mam niestety skłonność do przebarwień. Mimo, że zawsze mam na sobie krem z wysokim faktorem. Serum ciekawe. Ja stosuję kwasy, wit. C, i retinol na zmianę. Zależnie od pory roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bransoletka z koniczynką najbardziej nam się podoba :D My mamy specjalną maść na przebarwienia, bo mamy do nich tendencje po zażywaniu leków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Factoria MiA mam scrub miętowy jestem bardzo zadowolona,moja skóra która po mimo stosowania balsamów była sucha tak teraz nie mam z tym problemu. Polecam scrub na bazie naturalnych składników za co sobie cenię. Jako próbkę dostałam krem pod oczy bo mam problem z przebarwieniami i również mega pozytyw.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z zainteresowaniem przeczytałam Majeczko Twój post. Masz rację pisząc, że lepiej zapobiegać niż leczyć. ale przynajmniej podałaś świetne rady :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też skorzystam z twoich dobrych rad :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tego serum. Jak na razie nie mam przebarwień na skórze, ale za to uczulenie na rękach od słońca :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też stawiam na naturalne metody walki o urodę. Dlatego wykorzystuję masę rzeczy z kuchni jest to np: kurkuma, sól, olej, spirulina, jogurt, cytryna i wiele innych, które np. mogę znaleźć w ogródku takie jak lawenda czy mięta.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię przygotowywac kosmetyki z tego, co mam w lodówce:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety ja również mam przebarwienia na ciele :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy artykuł - świetne domowe sposoby, muszę wypróbować :) Staram się zapobiegać (krem z filtrem), ale lubię stosować jakieś zabiegi albo maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie napisane! A kosmetyki z tego co się akurat ma w kuchni jest świetną sprawą! :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń